niedziela, 22 marca 2020

Miyo x BeautyvTricks - Insta Glam Eyeshadow Palette


Dawno już nie było tutaj żadnej paletki, a cienie do powiek są moją największą kosmetyczną miłością. Te z was, które obserwują mnie na instagramie, doskonale o tym wiedzą, bo regularnie wrzucam tam zdjęcia makijaży. Dziś postanowiłam wam opisać paletkę, która służy mi już od długiego czasu - praktycznie od jej premiery, a mimo tego wcześniej nie zebrałam się do jej zrecenzowania...


Paleta składa się z 15 cieni - matowych, perłowych i jednego toppera. Cienie matowe są dosyć suche i mocno się pylą, ale ich intensywna pigmentacja wynagradza te wady. Kolory na powiece są nasycone, nie odbiegają od tego, jak prezentują się w palecie. Nie robią plam, choć wymagają chwili czasu przy blendowaniu, to finalnie równomiernie się rozcierają, a kolory ładnie łączą ze sobą. Perły jak na cienie perłowe dość wyraziście błyszczą, tworząc przy tym piękną, gładką taflę (tu szczególnie zachwyca cień Holly, który spokojnie mógłby być rozświetlaczem. Ich pigmentacja również jest bez zarzutu. Mają dość kremową formułę, dzięki czemu osypują się mniej niż maty. Topper Calla to prawdziwa gwiazda tej palety - jest to delikatny dla skóry brokacik o bezbarwnej bazie, który pięknie mieni się na złoto-zielonkawy odcień. Można go nosić solo, w minimalistycznej formie makijażu, lub nakładać na inne cienie, aby dodać im wyrazu. 



W tej palecie nie podobają mi się dwie rzeczy.

 Pierwszą jest opakowanie - nie można mu odmówić praktyczności, jest tekturowe, klapka zamyka się na magnes, a w środku jest duże lusterko, które równo odbija obraz. Ale pomysł na szatę graficzną kompletnie do mnie nie przemawia... Nie kojarzę wielu kosmetyków (szczególnie kolorówki), na której świeci twarz autorki. Kompletnie to do mnie nie przemawia. Uważam, że to bardzo tandetne rozwiązanie. 

Drugą kwestią jest dobór kolorystyczny, który jest moim zdaniem mało spójny. Mam wrażenie, że kolory są w dużej mierze przypadkowe albo wstawione z braku pomysłu. I nie jest to kwestia tego, że jest w niej kolorowo, a ja chciałabym nudną, monotonną paletę - lubię kolory i znam dużo ładniejsze kompozycje kolorów (np. Midnight Wonders od Kobo, Soul Blooming marki Nabla czy Provocation marki Affect). Odcienie tutaj są nijakie, jakieś mało żywe, niezbyt zachęcające. 




Czy polecam tę paletę? Zdecydowanie tak. Jeżeli odpowiadają wam kolory i szukacie przystępnej cenowo palety, to naprawdę warto kupić tę. To zdecydowanie lepsza jakość niż np. często polecane produkty marki Makeup Revolution, które kosztują niewiele mniej, a są znacznie gorsze. 

Zapraszam was również na moje social media:


Udostępnij

11 komentarzy :

  1. Nie kupiłam tej palety właśnie z tych dwóch minusów jakie podałaś. Szata graficzna opakowania jest... tandetna to mało powiedziane. Kolorystyka też do mnie nie przemawia, choć pigmentacja jest na prawdę fajna ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale ta paleta ma piękne kolory, ale fakt są bardzo zróżnicowane

    OdpowiedzUsuń
  3. Kolorystyka faktycznie zadziwiająca, jednak jeżeli ktoś lubi eksperymentować, to dlaczego nie. Zwłaszcza, że tak jak piszesz, cena fajna i jakość również...
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mocne, wyraziste kolory, ale raczej mi nie pasuja :/

    OdpowiedzUsuń
  5. This palette has beautiful colors, I think it's worth having

    prosphairshop Human Hair human hair Wigs

    OdpowiedzUsuń
  6. Swego czasu widziałam tę paletę niemal wszędzie, ale to nie moja kolorystyka.

    OdpowiedzUsuń
  7. Jakiś czas temu też się nad nią zastanawiałam, ale ostatnio doszłam do wniosku, że w zasadzie głównie wykonuję makijaże nudziakowe, albo różano-brzoskwiniowe, w myśl koreańskich i japońskich trendów - więc to pewnie by u mnie leżało, dlatego zrezygnowałam. I wszystkie swoje kolorowe palety oddaję "po rodzinie". Co do MUR - kiedyś byłam ogromną fanką, ale ostatnio wolę chyba wydać nieco więcej ale na dobrą paletę (a w sumie można znaleźć świetne za niewiele większe pieniądze), niż męczyć się z MUR, w których ilość mocno zaczyna rozmijać się z jakością.

    OdpowiedzUsuń
  8. Intensywne i odważne kolory. To chyba coś dla mnie!

    OdpowiedzUsuń
  9. Zgadzam się z Tobą. Kolory zdecydowanie nie dla mnie i właśnie trochę takie "od Sasa do Lasa". Opakowanie też nie w moim guście.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja podchodziłam do tej paletki długo.. ale za każdym razem biłam sie z myślami czy na pewno bede używać tych kolorów. Dla mnie też są one niespójne. Np jeden różowy cień i jeden różowy błysk - używając ich sięgnelabym juz na pewno po kolejną paletkę, bo by mi brakowało kolorów do spójności w tej :) plus też uważam, że ta grafika z autorką jest tandetna :P

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za zainteresowanie! Staram się odwdzięczać za wszystkie komentarze :)

Zgodnie z rozporządzeniem RODO zostawiając komentarz zgadzasz się na przetwarzanie swoich danych osobowych.

Jeżeli chcesz dowiedzieć się więcej na temat przetwarzania twoich danych osobowych wejdź w link "Polityka Prywatności" w prawej kolumnie bloga.

Designed by Blokotek. All rights reserved.