środa, 25 lipca 2018

Nowa nudziakowa czekoladka. Makeup Revolution: Nudes Chocolate



Cześć! Pewnie większość z was widziała już na instagramie czy w drogeriach nową paletę Makeup Revolution z serii czekoladek. Sama na początku nie byłam nią specjalnie zainteresowana, ostatecznie jednak pokusiłam się na jej zakup, gdy była przeceniona o 40% na Cocolicie. Zdecydowałam się na to, ponieważ palety z tej serii zbierają na ogół pozytywną opinie, a moja główna nudziakowa paleta - Naked 3 - już dogorywa.W ten sposób  Nudes Chocolate zasiliła moje kosmetyczne zasoby.



Dotychczas miałam do czynienia tylko z waniliową czekoladą - siostra użyczyła mi jej kilka razy. Była w porządku, ale nie zachwycała. Podobne odczucia mam względem tej paletki.


Format palety nieco się zmienił - jest więcej mniejszych cieni - 18, podczas gdy w dawniejszych wersjach jest ich 14, a oprócz tego 2 większe. Ja wolę jednak nowe rozwiązanie, więc według mnie to plus.



W skład palety wchodzą ciepłe i zimne odcienie, są to beże, róże, brązy, a także jeden śliwkowy cień. Kolorystycznie jest to bardzo fajna propozycja - super opcja dla fanek nudziaków, dla osób, które szukają typowo dziennej palety, bo wykonują głównie takie makijaże na co dzień, ale również dla takich jak ja, które mają zbyt wiele kolorowych cieni, a tych stonowanych powoli brakuje

Cienie są zamknięte w ładnym opakowaniu na kształt białej czekoladki, wykonana jest z plastiku, dosyć solidna. W środku posiada lusterko.



Jeżeli chodzi o pigmentację cieni, to jest ona dosyć nierówna. Nie mogę nic zarzucić błyszczącym cieniom, jednak jakość matowych jest nierówna - niektóre kolory są bardziej suche, a ich nasycenie jest mniejsze. 



Ogólnie cienie w pracy są przyjemne - bardzo ładnie się rozcierają, nie zostawiają plam, dobrze łączą się ze sobą. Pozwalają na stworzenie różnych makijaży dziennych, a także na klasyczny i elegancki wieczorowy. Sama używam jej do smoky w wersji light, na co dzień.



Czy polecam tę paletę? Jak na tak niską cenę za taką ilość cieni, atrakcyjne opakowanie i przyzwoitą jakość, jest zadowalająca. Jeżeli zależy wam na palecie z brązami do codziennego użytku i podróży (opakowanie jest wytrzymałe i ma lusterko - miałam ją ze sobą na wyjeździe i wróciła cała), to myślę, że warto się nią zainteresować. Jeżeli szukacie podobnej jakości cieni, ale bardziej budżetowych to polecam sprawdzić serię Reloaded tej marki - palety kosztują od 15-20zł. Sama mam Iconic Division i jakość cieni jest taka sama, jak w czekoladach. Po prostu opakowanie jest mniej fancy ;) (cieni jest mniej, ale ich gramatura jest większa). 

No i oczywiście zapraszam was na mojego Facebooka oraz Instagrama








Udostępnij

28 komentarzy :

  1. Wydaje się być to całkiem przyjemna paleta, idealna dla mnie do codziennych makijaży ;) Może również pokuszę się o jej zakup.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie na MUR na internecie często są promocje w różnych drogeriach, więc może warto poczekać na kolejną fajną przecenę :D

      Usuń
  2. Jest piękna ;) Mogę na nią patrzeć godzinami, ale nie wiem czy jej potrzebuję. Najprawdopodobniej nie, bo mam całkiem sporo takich codziennych odcieni w paletach :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha :D no ja właśnie kupuje najczęściej te kolorowe i stwierdziłam, że jeden nudziak nie zaszkodzi 😊

      Usuń
  3. Też uwazam że to nowe rozwiązanie jest lepsze ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja właśnie dzisiaj oglądałam tą paletkę jest na promocji wraz z innymi czekoladkami za niecałe 4 euro więc na prawdę fajna okazja ale ostatecznie wybrałam coś innego 😁 jakoś wszystkie czekoladki wyglądały dziś tak samo😁ale ogólnie paletka bardzo fajna 🙂

    OdpowiedzUsuń
  5. Uważam, że zmiana opakowań jest świetnym pomysłem - w końcu folia z nazwami i pacynka przestaną mi się walać po szufladach :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pacynki się jeszcze przydają do trudnych cieni (przez swoje naturalne szpony ciężko mi je aplikować palcem xD), ale folie tylko przeszkadzają, więc ja je wyrzucam 😂

      Usuń
  6. Jak dla mnie czekoladki mają najlepszą jak na razie jakość cieni. Flawless są bardzo średnie, iconic w ogóle mi się nie sprawdziły. Podobno mają wyjść jakieś z profesjonalnej serii i że mają genialną pigmentację, już się nie mogę doczekać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Re-Loaded są na tym samym poziomie, a kosztują połowę tego ;D

      Usuń
  7. Kolorystyka idealna dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Cienie bardzo ładne, moje kolory

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam ją i uważam, że jest świetna

    OdpowiedzUsuń
  10. Fajna, klasyczne kolory, różne wykończenia, jak dla mnie taki "cieniowy" basic :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, ale dosyć ciekawy. Mnie takiego brakowało, to zamówiłam sobie dwa, ten, oraz jeden z Glam Shopu, a co ;D

      Usuń
  11. Lubię takie klasyczne, spokojne kolory.

    OdpowiedzUsuń
  12. Śliczna paleta. Bardzo ładne zdjęcia.

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo oryginalna paleta

    OdpowiedzUsuń
  14. Wygląda przyzwoicie, ale mnie nie kusi ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja nie skończyłam nawet 1 pojednyńczego cienia w życiu :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie używam cieni do oczu, ogólnie rzadko się maluję. Jestem za naturalnością.

    OdpowiedzUsuń
  17. Ciekawe opakowanie 😘 Posiadam minimalną ilość kosmetyków i cienie nie należą do tego minimum 😉

    OdpowiedzUsuń
  18. To opakonie mnie urzeka.
    Ilość cieni też spora.
    A ta niska cena to?
    Za ile zakupiłaś ?

    OdpowiedzUsuń
  19. Zaopatrzyłam się w ich paletę Chocolate Elixir, którą bardzo szybko pokochałam! Do tego tak pięknie pachnie :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za zainteresowanie! Staram się odwdzięczać za wszystkie komentarze :)

Zgodnie z rozporządzeniem RODO zostawiając komentarz zgadzasz się na przetwarzanie swoich danych osobowych.

Jeżeli chcesz dowiedzieć się więcej na temat przetwarzania twoich danych osobowych wejdź w link "Polityka Prywatności" w prawej kolumnie bloga.

Designed by Blokotek. All rights reserved.