poniedziałek, 20 maja 2019

#PodLupą: Tanio i naturalnie - Cien FOOD FOR SKIN - kosmetyki z Lidl: krem do rąk.



Jakiś czas temu sieć sklepów Lidl urozmaiciła swój kosmetyczny zasób - marka Cien wypuściła linię wegańskich produktów pielęgnacyjnych, których skład jest w co najmniej 90% naturalny. Zdecydowałam się na kilka kosmetyków podczas promocji na dzień kobiet, a obecnie żegnam się już z denkami, więc najwyższy czas na recenzję.



Zdecydowałam się na: płyn micelarny 3w1 z goździkiem, krem do rąk - odżywienie z papają, dwie podwójne maseczki (oczyszczenie z białą glinką i rozmarynem + maska-peeling enzymatyczny do twarzy blask z papają, oczyszczenie z czarnym węglem i trawą cytrynową + Maska do twarzy odświeżenie z zieloną glinką i ogórkiem), żel-peeling do ciała z zieloną herbatą oraz żel do mycia twarzy z pigwą.



Cien, Food For Skin, krem do rąk - odżywienie z papają

Krem ma przyjemny, owocowy zapach i dosyć rzadką formułę. Łatwo się go rozprowadza na skórze i bardzo szybko się wchłania. Pozostawia wyczuwalną lepką warstwę, to takie uczucie, jak po użyciu silikonowej bazy... Mnie ona denerwuje, dlatego używałam go głównie na noc, kiedy szłam spać. Ale trzeba mu oddać, że dobrze nawilża, ja używałam go średnio raz dziennie, a czasami nawet co drugi dzień. Tubka jest mała i poręczna, jej pojemność wynosi 50 ml.



Cien, Food For Skin, Płyn micelarny 3w1 do demakijażu twarzy, oczu i ust - odświeżenie z goździkiem

To bardzo delikatny produkt, który nieźle radzi sobie z demakijażem. Po przyłożeniu nasączonego płatka do oka dobrze rozpuszcza makijaż, nie wymusza zbędnego tarcia oczu. Z wodoodpornymi produktami już miał problem, także fanki takich formuł nie byłyby z niego zadowolone. Nie podrażniał mi oczu, ani nie ściągał skóry. Nie jest szczególnie wydajny, dość szybko znika. Płyn miał delikatny zapach, dosyć świeży i rześki. Opakowanie jest półprzezroczyste, dzięki czemu widać poziom zużycia produktu. Jego pojemność to 200 ml. 



Cien, Food For Skin, Żel-peeling do ciała, Orzeźwienie z zieloną herbatą

Żel jest bezbarwny, dosyć gęsty, dzięki czemu nie spływa od razu ze skóry. Zawiera małe, białe granulki. Ich ilość oceniłabym jako średnio dużą, ale adekwatną do nazwy - to rzeczywiście żel peelingujący, a nie peeling. Ma łady zapach, rzeczywiście herbaciany, ale jest to typowa woń herbaty spotykana w kosmetyce. Moim zdaniem jest wystarczający do pielęgnacji ciała. Delikatnie myje i wygładza skórę, a przy tym jej nie ściąga, ani nie wywołuje podrażnień. Polubiliśmy się. Jedno opakowanie to 200 ml produktu. 



Cien Food For Skin, Żel do mycia twarzy, oczyszczenie z pigwą

Żel ten, podobnie jak żel-peeling do ciała, jest bezbarwny i dosyć zbity, wręcz delikatnie galaretkoway. Nie pieni się, a jeśli mu się to zdarzy, to w minimalnym stopniu. Ma subtelny, świeży zapach. Jest bardzo delikatny, dla mnie aż za bardzo, mam wrażenie, że nie oczyszcza zbyt dobrze skóry. W związku z tym u mnie stanowi tylko jeden z etapów wieczornego oczyszczania i służył mi do domywania resztek makijażu. Jego zaletą jest niezwykła delikatność, pozostawia skórę gładką i odprężoną. Fajnie się sprawdza do porannego mycia twarzy, kiedy skóra nie wymaga takiego oczyszczenia, jak wieczorem, po całym dniu z makijażem, kurzem, powietrzem... Tuba zawiera 150 ml żelu. 




Cien, Food For Skin, Maska-peeling do twarzy oczyszczenie z czarnym węglem i trawą cytrynową + Maska do twarzy odświeżenie z zieloną glinką i ogórkiem

Niestety wobec tego duetu mam bardzo mieszance odczucia. Maski-peelingu nie jestem w stanie nawet ocenić, ponieważ tak strasznie piekła mnie po niej skóra, że chwilę po aplikacji musiałam ją zmyć. Chyba żadna maseczka ani też żaden peeling mnie tak nie podrażniły jak to, czułam się, jakby moja twarz miała styczność z wrzątkiem. Taką samą reakcję wywołała u mojej siostry. Z kolei maska z ogórkiem nie była zła, trochę oczyściła skórę, nieco ją wygładziła i miała delikatnie ogórkowy zapach.

Zawartość saszetek spokojnie wystarczała na dwie aplikacje.


Cien, Food For Skin, Maska-peeling do twarzy oczyszczenie z białą glinką i rozmarynem + maska-peeling enzymatyczny do twarzy blask z papają

Wersja z białą glinką nieco ściągnęła skórę i zmatowiła ją. Policzki wręcz nieco przesuszyła (wiem, na obrazku jest nałożona w strefie T, ale używam białej glinki z Natural Me i po niej nie mam problemu z przesuszoną skórą, dlatego i tu postanowiłam wypróbować użyć maseczkę na całej twarzy - nie nadaje się do tego, jest zbyt agresywna). Peeling enzymatyczny pięknie pachnie papają. Delikatnie wygładził skórę i dodał cerze blasku. Skóra po aplikacji była delikatnie odżywiona i bardziej promienna.

Te saszetki również wystarczyły na dwa użycia. 





Zapraszam was również na moje social media:


Udostępnij

64 komentarze :

  1. Czytałam już wiele o produktach Cien, ale jeszcze nic mnie nie skusiło. Może kiedyś po coś sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że warto im dać szansę, bo to bardzo tanie kosmetyki :)

      Usuń
  2. Ostatnio głośno o tych produktach, ja jeszcze jednak nic nie miałam, ponieważ nie mam w pobliżu Lidla.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie, akurat byłam w okolicach jakiegoś Lidla i na razie to moje pierwsze i ostatnie zakupy :)

      Usuń
  3. Często czytam o tych produktach. Nie miałam jeszcze okazji nic wypróbować ponieważ jestem w Holandii. Gdy jestem w Polsce to ledwo mam czas żeby wskoczyć do rossmana :D Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Właśnie przymierzam się do wpisu o tych kosmetykach, bo poczyniłam spore zakupy podczas pierwszej promocji w Lidlu na nie. Generalnie odczucia mam pozytywne, choć nie wszystko mnie zachwyciło.

    OdpowiedzUsuń
  5. Skusiłam się na płyn micelarny, maseczki i kremy do rąk. Przekonuję się powoli do produktów Cien. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Płyn micelarny bardzo mi się spodobał, krem do rąk też. Wobec maseczek mam mieszane uczucia ;D A jak twoje zdanie, uchyl rąbka tajemnicy ;)

      Usuń
  6. Oj zazdroszcze tej serii w Lidlach, u nas niestety nie ma takich dobrodziejstw :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Odpowiedzi
    1. Kosmetyki kosztują naprawdę niewiele, ich ceny zaczynają się od 2 zł, a kończą na około 10 z tego co pamiętam, więc chyba można dać się skusić ;)

      Usuń
  8. Mam Lidla pod domem, więc co chwilę mnie te kolorowe kosmetyki kuszą :D Na razie jednak skusiłam się jedynie na jedną z maseczek ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie nie mam, więc kiedy byłam w okolicy Lidla, a kosmetyki były przecenione o 50%, to stwierdziłam, że zrobię większe zakupy i je sprawdzę, bo potem bym nie jechała specjalnie po pojedyncze produkty :)

      Usuń
  9. Lidl mam zupełnie nie po drodze więc rzadko używam ich produktów. O marce Cien słyszałam, ale jeszcze nie miałam okazji niczego testować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w sumie pierwszy raz korzystałam z lidlowych produktów ;)

      Usuń
  10. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Usuwam spam, mój blog to nie tablica to linkbuildingu :)

      Usuń
  11. Nie miałam jeszcze żadnego kosmetyku z Lidla (a ten pod nosem) :) Zaciekawił mnie ten krem do rąk.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krem do rąk jest jednym z tych produktów, które zdecydowanie polecam :)

      Usuń
  12. Odpowiedzi
    1. Hmmm, mnie się średnio podobają, nic specjalnego :)

      Usuń
  13. Też skusiłam się na kilka ich produktów, ale jeszcze czekają na swoją kolej w zapasie ;) Mam m.in. ten krem do rąk ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wszystko robi wrażenie, ale ogólnie całkiem przyjemne kosmetyki :)

      Usuń
  14. Często na DressCloud widzę pełno chmurek z produktami tej firmy, ale osobiście sama się jeszcze nie skusiłam na żaden z nich. Pewnie to tylko kwestia czasu :D Chętnie bym wypróbowała krem do rąk i peeling do ciała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja raczej do niczego nie wrócę, bo nie są to jakieś zachwycające kosmetyki, ale złe na pewno też nie są - sądzę, że warto je poznać i stwierdzić co dalej na bazie własnych doświadczeń :)

      Usuń
  15. Nie miałam nic z tej firmy. W ogóle rzadko robię zakupy z Lidlu, wiec może dlatego?

    OdpowiedzUsuń
  16. Słyszałam już trochę o tych kosmetykach, znajoma dość negatywnie się o nich wypowiadała, natomiast ja nie mam zdania, nie używałam ich. Przy jakieś okazjonalnej wizycie w Lidlu przyjrzę się im bliżej i kto wie, może się skuszę, żeby przekonać się na własnej skórze, jak działają. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie wrażenia były różne, zależne od produktu :) Myślę, że najlepiej samemu się przekonać :)

      Usuń
    2. Jasne, kosmetyki bardzo różnie sprawdzają się u różnych osób. :)

      Usuń
  17. Po pierwsze, cudne zdjęcia ;)
    A co do samych kosmetyków - jestem ich bardzo ciekawa ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ta seria u mnie jest spalona po serum- żelu do ciała i balsamie migdałowym...co za bubelki... Ale widzę że miałam "szczęście" do najgorszych przedstawicieli tej serii...te które prezentujesz wyglądają całkiem spoko...
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oh, nie miałam tamtych produktów, więc nie mam o nich żadnej opinii :( Te były okej, tylko jedna maseczka mnie zawiodła.

      Usuń
  19. Mam większość przedstawionych przez ciebie produktów i jestem z nich bardzo zadowolona, w takiej cenie warto :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Trawa cytrynowa w potrawach nie jest najlepszym składnikiem, ale pewnie w maseczce sprawuje się znacznie lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie tutaj nie bardzo, jakbyś przeczytała, to być wiedziała :)

      Usuń
  21. Chyba wszystko mnie zainteresowało, chociaż wczoraj byłam w Lidlu i nie widziałam tych kosmetyków u siebie na półce:/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To dziwne, bo z tego co mi wiadomo, to stała oferta, a nie żadna limitka.

      Usuń
  22. Z Cień bardzo lubię maseczkę z gruszki. Tych produktów jeszcze nie testowałam, ale nie ukrywam, że interesuje mnie ten płyn micelarny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie używałam, zapamiętam sobie, żeby zwrócić na nią kiedyś uwagę, jak znowu zajrzę do lidla :)

      Usuń
  23. Widuje te produkty na blogach i Insta, wiem też, że można je kupić w super cenach, ale jakoś mnie nie kuszą ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. O firmie nie słyszałam ale warto przetestować niektóre

    OdpowiedzUsuń
  25. Będąc u siostry w Polsce używałam chusteczki nawilżające i balsam z Cienia. Myślę, że i powyższe kosmetyki chętnie bym wypróbowała.

    OdpowiedzUsuń
  26. O kurczeee.. takie cuda w Lidlu, a ja ich nie spróbowałam:(

    OdpowiedzUsuń
  27. Super że firmy tworzą coraz więcej wegańskich kosmetyków a jeszcze lepiej jak są one w przystępnych cenach. Testowałam kilka produktów z Lidla i myślę, że są naprawdę w porządku :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Podoba mi się że lidl wyszedł z inicjatywą produkcji kosmetyków. Mają fajne opakowania i dość ciekawe pomysły. Nie widziałam żelu - peelingu do ciała w moim lidlu, bo też bym sobie z chęcią kupiła. Maseczkę z peelingiem enzymatycznym też sobie kupiłam. Jeszcze nie używałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie było ich sporo i z tego co wiem są w stałej kolekcji, więc widocznie się wyprzedał

      Usuń
  29. nigdy nie próbowałam tej serii

    OdpowiedzUsuń
  30. Jak na razie używam tylko kremu z papają i zieloną herbatą, może wypróbuję coś jeszcze :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Za każdym razem kiedy jestem w Lidlu mam zamiar sobie kupić jakiś kosmetyk Cien i zawsze wychodzę bez niego :D Pora to zmienić :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za zainteresowanie! Staram się odwdzięczać za wszystkie komentarze :)

Zgodnie z rozporządzeniem RODO zostawiając komentarz zgadzasz się na przetwarzanie swoich danych osobowych.

Jeżeli chcesz dowiedzieć się więcej na temat przetwarzania twoich danych osobowych wejdź w link "Polityka Prywatności" w prawej kolumnie bloga.

Designed by Blokotek. All rights reserved.