wtorek, 17 kwietnia 2018

Nie, nie zazdroszczę. Lovely: Envy eyes mascara


Marka Lovely słynie z dobrych, a przy tym niedrogich, względem cen konkurencji, tuszów do rzęs. Ja sama lubię i polecam osławiony już Pump Up i mniej popularny, ale równie dobry Lash Extension. Ostatnio sięgnęłam po Envy Eyes i Lashmania, a dziś zrecenzuję pierwszy z nich. 

Według producenta maskara ta posiada ultra czarny pigment, ale szczerze mówiąc nie zauważyłam, aby był on czarniejszy od innych klasycznych tuszów ;) Na dzień dzisiejszy jego cena regularna w Rossmannie wynosi 15.39 zł.
Niestety ten produkt mnie nie kupił, właściwie trochę go męczyłam, aż w końcu poddałam się i po zużyciu około 2/3 wylądował w koszu. Dlaczego? Cóż, było ku temu kilka powodów. Zacznę od tego, że aplikacja nie należy do najprzyjemniejszych. Szczoteczka jest bardzo niewygodna, nietrudno się nią boleśnie dziabnąć w powiekę, prawdę mówiąc pierwszy raz spotkałam się z takim dziwactwem. A nie wygląda wcale groźnie:


Innym problemem jest jego osypywanie się - bo choć górne rzęsy nawet po całym dniu pozostawały nietknięte, to na dolnych tusz kruszył się już po kilku godzinach, przez co rzęsy w tym miejscu były wyliniałe, a sama maskara, zamiast na oku, znajdowała się pod okiem.


Nie jest to jednak beznadziejny tusz, wbrew pozorom ma wiele zalet - ładnie rozdziela rzęsy, nie rozmazuje się przy delikatnym łzawieniu oczu (np. gdy są podrażnione przez wiatr czy jakiś paproch), a jednocześnie łatwo jest się go pozbyć w czasie demakijażu. Nie zostawia grudek, a oprócz wydłużenia rzęs, delikatnie je pogrubia. Nie odbija się na powiekach. 


Wydaje mi się, że ta maskara dobrze się sprawdzi przede wszystkim tym osobom, które nie malują dolnych rzęs, a jedynie górne (a wiem, że są takie osoby). O ile przyzwyczaicie się do agresywnej szczoteczki ;) 

A wy jaką maskarę możecie polecić?


Udostępnij

12 komentarzy :

  1. A chętnie wypróbuje. Myślę, że otrzymam ładniejszy efekt pomalowanych rzęs niż jak dotychczas. Potrzebuje szczoteczki, która w miare rozdziela rzęsy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mi się nie osypuje, ale fakt, że szczoteczka jest bardzo sztywna i dziabnięcie w oko boli :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Podoba mi sie taka lekka formula, jednak ja wybieram korektory o bardziej zoltych tonach :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, chyba zagubiony komentarz nie do tego posta :D

      Usuń
  4. U siebie nie zauważyłam żeby się osypywała, ale z resztą się całkowicie zgadzam. Już bardzo dużo razy skrzywdziłam nią moje oko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie niestety tak, chyba, że zaaplikowałam ja tylko na górne rzęsy. Dziwactwo. Dziabie jak diabli!

      Usuń
  5. Najgorzej jak wpadnie paproch. Ja trę oko do granic wytrzymałości,by potem chodzić z jednym pomalowanym okiem, a drugim nie :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Z Lovely znam jedynie tę żółtą maskarę ;) Innych jakoś nie miałam chęci próbować ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja lubię, są tanie i dobre, ale niestety nie wszystkie :)

      Usuń
  7. Tej nie miałam, ale na aktualnie jeszcze panującej promce w Rossmannie kupiłam sobie klasyk Lovely z internetowych recenzji, tę żółtą, i to ją teraz będę testować :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Oj, to nie dla mnie - osypywanie się przy soczewkach to zło!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za zainteresowanie! Staram się odwdzięczać za wszystkie komentarze :)

Designed by Blokotek. All rights reserved.