środa, 2 maja 2018

Czekoladowelove! Lovely: Choco Bons + niebieski makijaż


Po miłym zaskoczeniu jakością Peach Desire korzystając z Rossmannowej promocji -55% sięgnęłam również po Choco Bons (choć pierwotnie miałam tego nie robić, ale oczywiście się ugięłam... no bo pachnąca czekoladą paleta?!). Paletka, podobnie jak brzoskwiniowa wersja, składa się z 7 cieni i jest nieco tańsza - kosztuje 19.99 podczas gdy cena Peach Desire wzrosła do 21.99 (pierwotnie kosztowały tyle samo).


W skład palety wchodzi siedem kolorów - trzy opcje na co dzień oraz cztery odważniejsze: beż, jasny brąz, jasny róż, łososiowy róż, fiolet, granat oraz czarny. Formuła cieni jest dosyć sucha, ale nie osypują się zbyt mocno. Ładnie się rozprowadzają i mieszają ze sobą oraz innymi cieniami, zarówno na bazie, jak i zwykłym korektorze.



W przeciwieństwie do Peach Desire, w której najciemniejsze cienie nie wypadały aż tak dobrze, jak te jaśniejsze, w Choco Bons nie ma się czego przyczepić. Fiolet, granat i czerń spisują się równie dobrze, co dzienniaki.




Gorąco polecam tę paletę, bo to tania i dobra paleta uzupełniająca (choć oczywiście jest to skromne uzupełnienie braków). Sama przy użyciu mniej uniwersalnych cieni z tej paletki, The Brave od MUR, oraz tęczowego rozświetlacza zmalowałam taki oto makijaż:

Udostępnij

16 komentarzy :

  1. jedną małą paletą można wykonać naprawdę wiele makijaży! Ja chce te druga wersje - cieplejsza :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również jest bardzo przyjemna, posiadam obie! :)

      Usuń
  2. Nie skusiłam się na te paletki ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kurczę a mi granat się rozmazuje, nie mogę go ładnie wyblendować oczywiście czystym pędzlem, bo przenosi się po całym oku ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie jak widać na załączonym obrazku sprawuje się dobrze, wykonałam nim już kilka makijaży :)

      Usuń
  4. Słyszałam wiele dobrego o palecie, ale nie miałam okazji testować
    Zapraszam

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja w tych paletkach osobiście się zakochałam. Dalej wypatruję nowości w tym kierunku. Niebieski makijaż jest zniewalający. Mocny, wyrazisty. Na pewno nie jest to propozycja makijażu do pracy, ale na luźne, towarzyskie i wieczorne wyjścia zdecydowanie tak.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) oj sama bym przygarnęła kolejną edycję!

      Usuń
  6. niestety te odcienie to nie moje kolory ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ciekawa drogeryjna opcja, zastanawiam się, skąd wynika ta różnica w pigmentacji między oboma wariantami. Twój niebieski makijaż podoba mi się bardzo :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za zainteresowanie! Staram się odwdzięczać za wszystkie komentarze :)

Zgodnie z rozporządzeniem RODO zostawiając komentarz zgadzasz się na przetwarzanie swoich danych osobowych.

Jeżeli chcesz dowiedzieć się więcej na temat przetwarzania twoich danych osobowych wejdź w link "Polityka Prywatności" w prawej kolumnie bloga.

Designed by Blokotek. All rights reserved.