niedziela, 6 maja 2018

Niezrozumiały fenomen. Rimmel: Lasting Finish 25HR Breathable



Rimmel dumnie reklamuje ten podkład hasłem, iż jest to najlepszy podkład drogeryjny dostępny w drogeriach w Polsce. Ale czy naprawdę tak jest? Śmiem wątpić.



To, co pierwsze zwraca uwagę, to dość nietypowy aplikator, przypominający te w błyszczykach czy niektórych korektorach. Moim zdaniem właśnie on jest największym atutem tego podkładu, bardzo przypadł mi do gustu. Dzięki niemu szybko i sprawnie możemy rozłożyć na twarzy idealną ilość produktu. Spotkałam się z komentarzami, że lepsza byłaby pompka, bo to jest niehigieniczne. Nie zgadzam się. Nakładanie fluidu pompką na dłoń nie jest wcale lepsze, niż robienie tego bezpośrednio na twarz, oczywiście zakładając, że uprzednio ją myjemy i pielęgnujemy. Poza tym czy używając korektorów z takim samym aplikatorem nie nakładamy ich najczęściej bezpośrednio pod oczy? No właśnie. Aplikator rządzi! 



Sam fluid nie jest już niestety tak fajny. Mimo lekkiej, lejącej się formuły, bardzo szybko zastyga i trzeba go rozprowadzać sprawnie, chyba, że chcemy mieć na twarzy grudki i smugi. Podkład pozwala na zbudowanie średniego krycia dwoma warstwami. Trzecią odradzam, zaczyna się wtedy zbierać i ważyć, co nie wygląda korzystnie.


Sama używając tego podkładu nakładałam raczej tylko jedną warstwę, bo w takich proporcjach podkład wygląda moim zdaniem najlepiej. Ładnie wyrównuje koloryt skóry, neutralizuje drobne zaczerwienienia. Dobrze rozprowadzony wygląda dosyć naturalnie, ale przez pudrowe wykończenie może podkreślać meszek na twarzy, szczególnie po utrwaleniu pudrem. Średnio łączy się z korektorami (a próbowałam wielu, m.in. nowy kamuflaż z Lovely, korektor rozświetlający z wibo, korektor z serii Fit Me! Maybelline oraz kultowy kamuflaż z Catrice...), dlatego zaczęłam najpierw aplikować korektor pod oczy, a dopiero potem podkład. W ten sposób wygląda przyzwoicie, w odwrotnej, czyli raczej popularniejszej kolejności, niestety korektory osiadają na fluidzie, nie stapiają się z nim. Dosyć długo utrzymuje mat na skórze, niestety bardzo podkreśla suche skórki. U mnie utrzymywał się cały dzień, ale ja ogólnie nie mam problemu ze ścieraniem się podkładów.



Gama kolorystyczna tego podkładu jest uboga, jedyny jasny odcień to 010 porcelain, który właśnie posiadam. Podkład ciemnieje delikatnie po zastygnięciu (na ręce jest już po oksydacji), ale po przypudrowaniu nie jest to w ogóle zauważalne. Większym problemem jest to, że kolor wpada mocno w różowe tony, co prawdopodobnie większości nie odpowiada. W tym i mnie, wyjątkowo świński ten róż.



Podkład w cenie regularnej w drogeriach stacjonarnych kosztuje 49.99 zł, choć w sklepach internetowych oczywiście możecie dostać go taniej, za około 30 zł, jednak do tego należy doliczyć koszt przesyłki. Moim zdaniem ten podkład nie jest wart takich pieniędzy, więcej z nim zachodu, niż jest to warte. Są fluidy w zbliżonej cenie, a nawet tańsze, które są po prostu lepsze. W tym również inne podkłady tej marki. Tyle w temacie
Udostępnij

25 komentarzy :

  1. Ja go lubię. Jest lekki, nawilżający, krycia nie potrzebuję. Różowy kolor łatwo neutralizuje się pudrem bananowym ☺

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również nie potrzebuje krycia i napisałam, że stosuje jedną warstwę bo mi wystarcza ;) nawilżenia nie zauważyłam, a w świetle dziennym ten róż przebija nawet spod pudru bananowego. Plus podkreśla suche skórki, więc np kiedy mam katar i od tarcia skóra jest podrażniona, wygląda po prostu paskudnie :P

      Usuń
    2. Ale dobrze, że przynajmniej tobie się sprawdza. Dla mnie po prostu nie jest absolutnie wart swojej ceny, jest wiele lepszych produktów w tej cenie, kilka tańszych, które są lepsze, i dużo tańszych na tym samym poziomie.

      Usuń
  2. Zastanawiałam się nad jego kupnem, ale po tym wpisie doszłam do wniosku, że jest całkowitą odwrotnością tego, czego potrzebuję. :D

    amyrysuje.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cieszę się, że pomogłam odwlec cię od zakupu, przynajmniej nie zmarnujesz pieniędzy :D

      Usuń
  3. mnie też nie zachwycił... bez porównania z tym w plastikowej tubce, wycofanym niestety... co do różowych tonów ja niestety mam takowe, ale kupiłam sobie ciemniejszy kolor na lato

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem o którym mówisz i zgadzam się, był lepszy! Nie rozumiem tego fenomenu "najlepszego podkładu".

      Usuń
  4. Też najpierw nakładam podkład, a później korektor i ciężko byłoby mi się przestawić :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha :D No dziwnie mi było na początku :P

      Usuń
  5. Kupiłam go na ostatniej promocji, na razie używałam raz, więc jeszcze nie do końca wiem, czy będę z niego zadowolona ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście też kupiłam go za 25zl, chociaż ogólnie żałuję tego zakupu, był nieświadomym błędem :<

      Usuń
  6. Bardzo go lubie, choc do idealu brakuje mu kilku odcieni oraz pompki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie lubię aplikator i nic poza nim, jest dużo lepszych podkładów

      Usuń
  7. To prawda w tej cenie lub nawet mniejszej można kupić dużo lepszy podkład. 🙂

    OdpowiedzUsuń
  8. Aplikator - średnio higieniczny, jednak wolę pompką nakładać na gąbeczkę. Dla mnie konsystencja jest ok, bo nie mam problemów z cerą. To znaczy...nie miałam., Bo po tym podkładzie dostałam niesamowitego wysypu pryszczy ropnych jak i pojawiły się potężne zaskórniki. Wyrzuciłam, bo o ile ze wszystkim idzie sobie jakoś poradzić, to jednak z efektem działania na stan cery nie,

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja aplikator lubię, jak wspomniałam, korektorów również używa się w ten sposób, więc o ile dba się o higienę, nie widzę problemu :) Konsystencja i krycie są ok, lubię lekkie formuły, ale kolor i to, że się waży, oraz to podkreślanie nawet najmniejszych przesuszeń... I ta przesadna pudrowość... jestem na nie! Współczuję takiej reakcji, mnie szczęśliwie ominęła :(

      Usuń
  9. Kiedys miałam podkład od rimmel i okazal sie bublem i jestem zniechęcona do tej marki :/

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja nie wiem, o co chodzi z tymi kolorami - czy naprawdę nie da się zrobić dobrych, jasnych, żółtawych odcieni? Znaleźć takie w drogerii to jak natknąć się na święty Graal.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetne porownanie i smutna prawda :(

      Usuń
  11. Jestem tu pierwszy raz i o ile podkład już swój ulubiony mam i nie mam raczaj zamiaru się przestawiać, tak opis Twojej działalnosci pod blogiem i fragment o starej nokii stał mi się na tyle bliski, że będę tu zaglądać XD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja cały czas szukam czegoś na stałe do kosmeyyczki. Hahaha, dzięki! W takim razie zachęcam do obserwacji :)

      Usuń
  12. Ja się skusiłam i nie żałuję. Uważam, że jest to jeden z lepszych (ale nie najlepszy) drogeryjnych podkładów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To dobrze, że tobie się sprawdził :) dla mnie jest niestety po prostu bardzo średni. I ma brzydki odcień.

      Usuń
  13. Nie stosuję podkładów z tej firmy i raczej pozostanę przy swoim sprawdzonym ;) Pozdrawiam ♥ wy-stardoll.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za zainteresowanie! Staram się odwdzięczać za wszystkie komentarze :)

Designed by Blokotek. All rights reserved.