poniedziałek, 22 kwietnia 2019

Przywitaj wiosnę z Bell! Makijaż z nową kolekcją Bell - Bell Magical Fairy Tale.


Jak zwykle nie przeszłam obojętnie obok kosmetyków Bell z nowej kolekcji - kosztują niewiele, a często w biedronkowej Strefie Piękna można znaleźć perełki. Tym razem nie było łatwo, bo do mojej Biedronki nowa kolekcja Magical Fairy Tail w ogóle nie dotarła! Wciąż w szafie kwitnie kolekcja Bon Bon, o której pisałam wam jeszcze w lutym... Na szczęście siostra dorwała dla mnie dwa interesujące mnie produkty - Magic Wand Eye Concealer, Kryjący korektor pod oczy oraz  Eye Bright Pencil, Rozświetlającą kredkę do oczu -  u siebie w sklepie ;).




Magical Fairy Tail to jak zwykle edycja limitowana. Znajdziecie w niej rozświetlacz, korektory pod oczy, tusz do rzęs, automatyczną kredkę do oczu, pomadki, błyszczyki i lakiery do paznokci. Warto jeszcze wspomnieć, że błyszczyki występują w kilku rodzajach o różnym efekcie. 


Bell, Magical Fairy Tale, Magic Wand Eye Concealer, Kryjący korektor pod oczy

Korektor mnie zainteresował, ponieważ kolor prezentuje się bardzo ładnie, a przy tym spotkałam się z pochwałami na jego temat... Jednocześnie trochę się go obawiałam, bo inny korektor z limitowanej kolekcji Let's Talk About Trend - Anti Dark Eye Concealer - był jednym z najgorszych tego typu produktów, jakie miałam w rękach; dosłownie żółty (niczym skórka banana!), a do tego o zerowym kryciu. 

Ten wypadł lepiej, choć nie jest pozbawiony wad. Kolor to ładny, jasny beż o neutralnym tonie, wygląda bardzo dobrze. Aplikator to pacynka z gąbeczką o podłużnym kształcie i dość giętkim patyczku, przez co jest nie do końca mu ufam... Nabiera dość dużą ilość produktu, ale nie przesadną.  Jego krycie oceniam pomiędzy średnim a mocnym. Mam mieszane uczucia wobec tego korektora, ponieważ to produkt zastygający, ale przy tym lekki (co jest rzadkością przy tego rodzaju kamuflażach), nie ściąga skóry pod oczami. Niestety należy z nim sprawnie pracować, ponieważ już po zastygnięciu nie nadaje się do dalszej pracy - tak jak płynne kamuflaże z Lovely czy Catrice pozwalają na ewentualne rozpracowanie, tak ten się waży i roluje... Do trwałości nie mam zarzutu, nie zbiera się w załamaniach, ani nie waży. Jeżeli dobrze się go rozprowadzi, to wygląda ładnie przez cały dzień. 




Bell, Magical Fairy Tale, Eye Bright Pencil, Rozświetlająca kredka do oczu

Po kredkę sięgnęłam, bo właściwie do tej pory nie miałam żadnej z Bell. Tu również miałam pewne obawy, bo kredki automatyczne zwykle są twardsze od klasycznych ołówków, a że to produkt do oczu, to nadmierna sztywność nie jest wskazana... Ale w tym przypadku bardzo mile się zaskoczyłam. Wkład jest miękki, bardzo gładko sunie po skórze, nie drażni też delikatnej linii wodnej. Kolor jest śliczny, beżowy, ładnie rozjaśnia spojrzenie i otwiera oko, a przy tym wygląda naturalniej od białych kredek. Automat działa sprawnie, sztyft nie wypada, nie ma też tendencji do łamania się i kruszenia. Jestem bardzo zadowolona z tej kredki i śmiało mogę powiedzieć, że to jedna z najlepszych nude'owych kredek do oczu, jakie miałam, jeżeli w ogóle nie najlepsza. Jej trwałość oceniam na dobrą, na linii wodnej utrzymuje się długo jak na zwykły, niewodoodporny produkt.




Swatche produktów: 





I to by było na tyle, to moje całe spotkanie z tą limitką. Bardzo skromne, ale błyszczyków nie używam, rozświetlaczy mam dużo, lakierów z Bell nie lubię... więc nic więcej mnie nie zainteresowało ;) Może ewentualnie sięgnę po tusz, jeśli kiedyś kolekcja zawita do mojej Biedronki, haha. 

Zapraszam was również na moje social media:


Udostępnij

50 komentarzy :

  1. Ciekawe produkty, szczególnie kredka :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Też skusiłam się na kredkę do oczu, ale na mojej linii wodnej trzyma się póki co 5-10 minut :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O rany, u mnie "siedzi" kilka godzin :o fakt, po kilku godzinach kolor już nie jest tak intensywny, ale jest!

      Usuń
    2. Dopiero ją kupiłam, więc jeszcze będę testować, ale nasłuchałam się, że jest nie do zdarcia, a tu taki psikus póki co :D

      Usuń
    3. Wow, no ja nie powiedziałabym, że jest nie do zdarcia, bo jednak schodzi, ale u mnie rzeczywiście trzyma się dobrze i spływa powoli. Chociaż z tymi kosmetykami też jest różnie, czasami się kupuje ten sam kosmetyk ktosys raz i nagle jest beznadziejny, bo jakaś gorsza partia ;(

      Usuń
  3. Jak na razie nic mnie nie zaciekawiło na tyle, aby przyjrzeć się z bliska tej edycji :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bell z tymi limitkami w Biedronce tak szaleje, że aż nie nadążam rejestrować kolejnych nowości :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy ja wiem? Wychodzą regularnie co 2 miesiące, daje to 6 kolekcji w roku. Nie tak dużo, MUR co tydzień wypuszcza coś nowego xD

      Usuń
  5. Ostatnio zastanawiałam się, czy nie kupić czegoś z tej kolekcji, ale jakoś stwierdziłam, że nic mnie aż tak bardzo nie porywa 😜

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. rozumiem :) ja kupiłam to, co uznałam za przydatne :)

      Usuń
  6. Bardzo ciekawa kolekcja i chetnie przetestowalabym ten korektor :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam korektor w zapasach i trochę mnie nastraszyłaś. Mam nadzieję że mi się nie będzie ważył ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie się waży, jeżeli zbyt długo go rozprowadzam, jeżeli zaaplikuje go szybko, to nie mam tego problemu, więc po prostu polecam się nie obijać i machać ręką! :D

      Usuń
  8. o korektor to chętnie bym przygarnęła :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Odpowiedzi
    1. fakt, jest urocza :) i te holograficzne zdobienia!

      Usuń
  10. Jak będę w Polsce to na pewno kupię kredke o ile jeszcze będzie :D jak jadę do Polski to zawsze są pustki :D oby były błyszczyki bo jestem ich ciekawa :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, ja wolę jednak na ustach mat, on towarzyszy mi 99% czasu:D Również pozdrawiam! :)

      Usuń
  11. Lubię kosmetyki tej marki,mam teraz puder.

    OdpowiedzUsuń
  12. Jako facet sie nie maluje. Przekaze zonie, ze takie kosmetyki mozna znalezc w biedronce.

    OdpowiedzUsuń
  13. Zawsze mnie kuszą te limitowane edycje ale...kosmetyczny rozsądek podpowiada...aga, po co Ci kolejny...tu wstaw cokolwiek;) No i tylko patrzę;)))
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, jak ja bym nie kupowała, to szybko nie miałabym o czym pisać, wybierając sobie na główną tematykę bloga recenzje kosmetyczne... :D Ale też nie kupuję jak leci, tylko zawsze patrzę na kosmetyki z myślą z tyłu głowy - czy to ci się w ogóle przyda i będziesz tego używała?
      Również pozdrawiam!

      Usuń
  14. Wizualnie bardzo mi się podoba<3 Ale szybko nie będę kupować kolorówki- tak wolno ją zużywam:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha, rozumiem :D U mnie akurat korektory pod oczy schodzą szybciej niż jakiekolwiek inne kosmetyki, a cielistej kredki nie kupowałam ze dwa lata... Stare się nadają tylko do wyrzucenia, więc te kosmetyki mi się naprawdę przydały!

      Usuń
  15. na pewno coś wypróbuję z tej linii :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Widzę, że mam kolejne kosmetyki, z którymi muszę się bliżej zaprzyjaźnić :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie widziałam jeszcze tej kolekcji. Jak tylko spotkam na pewno się przyjrzę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz już pewnie po dostawie, to będzie w czym wybierać ;)

      Usuń
  18. Nie uwierzyłabym, gdybym ostatnio przypadkiem nie weszła w posiadanie tuszu z biedronki, który okazał się super! :-) Bardzo fajna recenzja, pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  19. Tych nowości nie znam. Przy następnych zakupach, kkniwcznie muszę zwrócić na nie uwagę.

    OdpowiedzUsuń
  20. Produkty ciekawe, staram się ograniczać kolorówkę, więc na ten czas nie przetestuję, ale w końcu się skuszę. :D

    OdpowiedzUsuń
  21. Bell zawsze ma jakieś ciekawe kosmetyki i w dodatku z taką ładną szatą graficzną. Pamiętam, że w zeszłe wakacje był szał na rozświetlacz i lakiery do paznokci. Chodzi mi o te, gdzie na kosmetykach namalowana była podajże palma :)
    Bardzo chętnie bym się skusiła na kredkę rozświetlającą!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem o której serii mówisz, sama kupiłam właśnie rozświetlacz i dwa lakiery :D Rozświetlacz to cudo, lakiery niestety były kiepskie...

      Usuń
  22. Ostatnio zauważyłam, że jakość lakierów z bell się poprawiła. Mam dwa z ostatniej kolekcji bon bon i są lepsze niż lakiery kiedyś oferowane przez bell. Gdybym miała coś polecać z obecnej kolekcji to byłby to jeden z sypkich pigmentów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, dziękuję za info :) Ja kiedyś się parę razy skusiłam na lakiery z różnych kolekcji, ale wypadły bardzo słabo, dlatego przestałam je kupować :/ Może dam im jeszcze szansę, skoro widzisz zmianę na plus :)

      Usuń

Dziękuję za zainteresowanie! Staram się odwdzięczać za wszystkie komentarze :)

Zgodnie z rozporządzeniem RODO zostawiając komentarz zgadzasz się na przetwarzanie swoich danych osobowych.

Jeżeli chcesz dowiedzieć się więcej na temat przetwarzania twoich danych osobowych wejdź w link "Polityka Prywatności" w prawej kolumnie bloga.

Designed by Blokotek. All rights reserved.